Strona główna » Polska broń pancerna » samochody pancerne » Peugeot / ostatnie zmiany
© Michał Derela, 2000 (aktualizacja: 16. 5. 2026)
Samochód pancerny Peugeot, w wersjach uzbrojonych w działko lub karabin maszynowy, był jednym z dwóch podstawowych modeli francuskich samochodów pancernych wczesnego okresu Wielkiej Wojny. Osiemnaście takich samochodów, zakupionych we Francji w 1920 roku, stanowiło także zasadniczy typ samochodów pancernych Wojska Polskiego w latach dwudziestych. W drugiej połowie lat trzydziestych zostały wycofane z wojska jako przestarzałe i przekazane Policji Państwowej, jednakże przynajmniej kilka z tych francuskich weteranów pierwszej wojny światowej zostało jeszcze użytych w walkach we wrześniu 1939 roku na Górnym Śląsku.
Uwaga: linki w tekście bez podkreśleń oznaczone w ten sposób prowadzą do artykułów Wikipedii.
![]() |
| Francuski AC Peugeot podczas I wojny światowej |
![]() |
| Polski Peugeot nr 1120, uzbrojony w km, w latach 20. |
![]() |
Pierwsze samochody pancerne na podwoziu Peugeot były zbudowane we Francji już w sierpniu 1914 roku, na początku I wojny światowej. Wczesne samochody różniły się jednak od siebie użytymi podwoziami, opancerzeniem i uzbrojeniem. Większość z nich była uzbrojona w karabiny maszynowe i oznaczona we francuskiej terminologii jako AM (Automitrailleuse – dosł. „Auto-karabin maszynowy”). Dopiero pod koniec 1914 roku armia francuska postanowiła opracować standardowe ulepszone typy samochodów pancernych model 1915. Powstały wówczas dwa zbliżone pojazdy, używane do końca wojny: AM Renault oraz AC Peugeot
Samochód pancerny Peugeot był uzbrojony standardowo w działko 37 mm, stąd otrzymał francuskie oznaczenie AC (Autocanon). Był on zbudowany na podwoziu samochodu osobowego Peugeot 146 lub wydłużonym 148, z silnikiem o mocy 18CV (18 KM). Zamówiono około 120 AM Renault i około 150 AC Peugeot[1]. Pancerne nadwozia, odkryte od góry, były zaprojektowane przez kapitana Renaud z parku samochodowego w Vincennes. Pierwsze samochody Peugeot były wysłane na front w styczniu 1915 (do 6. i 7. Grupy Samochodów Pancernych Marynarki, przydzielonych do 7. Dywizji Kawalerii i 1. Korpusu Kawalerii). Od lipca 1916 roku, po przekazaniu samochodów pancernych kawalerii, w sekcji trzech samochodów jeden powinien mieć działko, a trzy sekcje tworzyły grupę mieszaną samochodów pancernych (groupe d'autos-mitrailleuses et autos-canons, GAMAC). Ponieważ nadwozia obu samochodów pancernych były bardzo zbliżone, ich uzbrojenie było wzajemnie wymienne i dlatego w tym czasie zrezygnowano ze ścisłego podziału uzbrojenia według marek samochodów i przezbrojono część Peugeotów w karabiny maszynowe. Po wojnie francuska armia miała jeszcze 28 samochodów pancernych Peugeot[1]. Według J. Magnuskiego, pojedyncze pojazdy przekazano białej armii Denikina podczas rosyjskiej wojny domowej. W 1920 roku pojedyncze użyto w walkach w Maroku. W 1923 jeden został eksperymentalnie wyposażony w napęd półgąsienicowy Kegresse.
Po I wojnie światowej Polska prowadziła wojnę z Rosją Radziecką. Oprócz dużych dostaw innego uzbrojenia, w 1919 i 1920 roku polski rząd próbował zakupić między innymi samochody pancerne od Francji, lecz początkowo bez powodzenia. Próbowano także zakupić samochody bezpośrednio w zakładach Peugeot lub Renault. Latem 1920 sytuacja się pogorszyła i Armia Czerwona zagroziła Warszawie. W końcu, w sierpniu 1920 roku Francja zgodziła się sprzedać Polsce 18 samochodów Peugeot wraz z częściami zapasowymi (dwie grupy samochodów pancernych). Pojazdy były wysłane 31 sierpnia drogą morską statkiem „Dorrit” i przybyły do Polski przez Gdańsk w drugiej połowie września, płynąc dłuższą drogą wokół Danii z uwagi na brak zgody Niemiec na przepłynięcie Kanałem Kilońskim[4]. Początkowo tylko trzy samochody miały działka, pozostałe – karabiny maszynowe, lecz według J. Magnuskiego, później w działka przezbrojono następne trzy. Cena ogółem wynosiła 1.758.000 franków[4]. Oficjalny wykaz mówił o 16 samochodach na podwoziu modelu 146 KC i dwóch na podwoziach 148 KC[1]. Według niektórych publikacji samochody te miały należeć do udoskonalonej odmiany z 1918 roku[3], jednak należy zaznaczyć, że pod koniec wojny były one zastępowane we Francji nowym modelem samochodu pancernego White z 1918 roku z wieżą obrotową i w tym czasie raczej ich już nie produkowano. W części publikacji samochody te są oznaczane jako Peugeot model 1918[2,3], lecz nie wydaje się to być oznaczeniem oryginalnym i nie wiadomo, żeby było używane w polskich dokumentach. W Polsce natomiast samochody te były określane po prostu jako samochody pancerne Peugeot, względnie spotykany był skrót: „P”[4].
Z dokumentów wynika, że Polska zakupiła i posiadała 18 samochodów. Znanych jest jednak 19 numerów fabrycznych i nawet większa liczba numerów rejestracyjnych[4]. Dlatego starsza literatura sugerowała, że jeden „nadprogramowy” samochód mógł być złożony z części zamiennych[uwaga 1]. Jest to jednak nieprawdopodobne (zwłaszcza że części zamienne z zasady nie obejmowały blach pancernych i kompletnych podwozi), natomiast zdarzały się błędy w odczytywaniu i przepisywaniu dokumentacji. Według M. Kuchciaka, samochody nosiły numery rejestracyjne: 815–824, 1112 (1117?), 1114–1116 i 1118–1121, przy czym spotykane są jeszcze w dokumentach numery: 810, 812 i 1117. Samochody pochodziły z zakładów Peugeot, a nie z demobilu armii francuskiej, jednakże prawdopodobnie były używane podczas pierwszej wojny światowej i wyremontowane w zakładach po wojnie, za czym przemawia fakt, że jeden z samochodów miał namalowane francuskie odznaczenie wojenne Croix de Guerre.
Dostarczone do Polski samochody Peugeot najpierw 23 września 1920 roku trafiły do Bazy Samochodów Pancernych w Poznaniu, gdzie poddano je przeglądom[4]. Dopiero po paru tygodniach dotarły jednak wysłane odrębnym transportem statkiem „Normandie” brakujące części silników i uzbrojenie. Samochody nie zdążyły zostać użyte podczas wojny polsko-radzieckiej – w tym czasie zresztą sytuacja na froncie została już opanowana i wojska polskie przeszły do kontrofensywy, zakończonej rozejmem. Po zakończeniu wojny z samochodów Peugeot pierwotnie sformowano w marcu 1921 roku I i II dywizjon samochodów pancernych w Bydgoszczy i Poznaniu (8 i 10 samochodów). Już w sierpniu nastąpiła jednak pierwsza z serii reorganizacji polskich oddziałów samochodów pancernych i samochody Peugeot były rozdzielone pomiędzy inne szkolne pododdziały, a ich przydział w późniejszych latach był zmieny i trudny do prześledzenia. Pododdział Peugeotów z V dywizjonu samochodowego z Krakowa w składzie wojsk gen. S. Szeptyckiego wziął udział 20 czerwca 1922 roku w przejmowaniu Górnego Śląska, po czym 16 lipca uczestniczył w defiladzie w Katowicach i stacjonował tam przez pewien czas.
![]() |
| Peugeot na placu Trzech Krzyży w Warszawie, podczas przewrotu majowego 1926. Samochód ma tajemniczy słabo widoczny numer, interpretowany jako 829, ale nie jest znany Peugeot o takim numerze. |
![]() |
| Peugeot nr 823 w Warszawie podczas przewrotu majowego 1926, walczący po stronie piłsudczykowskiej (zidentyfikowany na naszej stronie). Zwraca uwagę kamuflaż. |
![]() |
| Peugeot z działkiem nr 824, we wczesnych latach trzydziestych, podczas prób usuwania zapór. Po lewej stronie widoczny tył samochodu pancernego wz.28. Samochód nie ma płaskownika antyrykoszetowego z lusterkami na masce. |
W maju 1926 roku pięć samochodów Peugeot znajdowało się w trzech plutonach 2 szwadronu samochodów pancernych w Warszawie, dowodzonego przez rtm. Antoniego Szymańskiego. Wzięły one udział w walkach podczas zamachu stanu Piłsudskiego, w większości w składzie szwadronu, wiernemu stronie rządowej. Bliższe informacje o działaniach tych samochodów jako pierwszy zebrał w 2023 roku M. Kuchciak[4], na którego ustaleniach oparty jest ten rozdział.
Samochody I plutonu: Peugeoty nr 817 i 1120 oraz Ehrhardt nr 825 zostały przydzielone do 30 Pułku Piechoty w Cytadeli. 12 maja po południu wspierały ten pułk w walkach na Placu Zamkowym, przeciwko żołnierzom zbuntowanego 36. pp, którzy opanowali Most Kierbedzia. Samochód nr 1120 wycofał się do cytadeli po śmierci jednego członka załogi. Drugi samochód nr 817 osłaniał unieruchomionego Ehrhardta na pl. Zamkowym. Dwóch jego członków załóg wraz z rtm. Szymańskim zginęło, a kilku zostało rannych, od wybuchu jednego z granatów rzucanych przez załogę Peugeota, który spadł do środka, oraz ostrzelania ewakuującej się załogi[uwaga 2]. Również ten samochód udało się ewakuować do Cytadeli, po czym już nie brały udziału w dalszych walkach. Według M. Kuchciaka, samochód nr 817 był uzbrojony w działko, ale na wszystkich znanych zdjęciach ma karabin maszynowy.
Z kolei Peugeot nr 1114 (z działkiem) i Austin-Kegresse nr 4993 II plutonu por. Leonarda Żyrkiewicza były przydzielone do Szkoły Podchorążych Piechoty. 12 maja wieczorem uczestniczyły w próbie opanowania przyczółka Mostu Poniatowskiego, lecz następnie na skutek porozumienia, obie strony odstąpiły od walk o most. 13 maja samochody wspierały natarcie podchorążych na budynek Ministerstwa Spraw Wojskowych przy ul. Nowowiejskiej, ostrzeliwując okna, oraz walczyły na Placu Zbawiciela i w Alejach Ujazdowskich i rejonie ul. Pięknej, wspierając żołnierzy poznańskiego 57 Pułku Piechoty. 14 maja również brały udział w walkach w tym rejonie, oraz ulic: Marszałkowskiej i Koszykowej. Peugeot tego dnia dwukrotnie na Alejach Ujazdowskich, ok. godz. 11 i 13, stoczył pojedynek z uzbrojonym w karabin maszynowy czołgiem Renault FT nr 1087, zmuszając go do wycofania, a za drugim razem uszkadzając. Samochody osłaniały następnie wycofanie się Prezydenta RP i rządu do Wilanowa, po czym zostały porzucone z braku paliwa.
Dwa ostatnie samochody Peugeot nr 819 i 823 III plutonu zostały pozostawione w koszarach, lecz 12 maja zostały tam zdobyte przez zbuntowane oddziały, i po przywróceniu im sprawności 13 maja weszły do akcji, z improwizowanymi załogami, po stronie piłsudczykowskiej; jeden na ul. Polnej, a drugi w Alejach Ujazdowskich. 14 maja rano samochody wspierały natarcie na Szpital Ujazdowski. Następnie jeden z nich brał udział w potyczce czołgu Renault FT z rządowym Peugeotem ok. godziny 11. Samochody brały udział w działaniach do końca dnia i kapitulacji sił rządowych; jeden w Alejach Ujazdowskich, biorąc udział w zajęciu Belwederu, a drugi wzdłuż ul. Czerniakowskiej w kierunku Wilanowa (gdzie natknął się na porzucone samochody II plutonu). Kilku członków ich załóg zostało w toku walk rannych, w tym cywilny kierowca.
Do Warszawy skierowano też po stronie sił wiernych rządowi samochody pancerne 3. szwadronu z Poznania – prawdopodobnie cztery Peugeoty nr 1115, 1116, 1118 i 1121, ale nie uczestniczyły w walkach, będąc używane do rozpoznania i celów łącznikowych.
W latach 20., Peugeoty były podstawowymi polskimi samochodami pancernymi, używanymi głównie do szkolenia oddziałów broni pancernej. Plutony instrukcyjne samochodów były też wysyłane do Centralnej Szkoły Kawalerii w Grudziądzu. Był to najliczniejszy typ samochodu pancernego w polskich jednostkach (poza nimi i Fordami FT-B, wszystkie inne samochody były zdobyczne). Już w październiku 1920 roku oceniono jednak, że samochody nie są optymalnym typem: mają za słabe podwozia, za niskie zawieszenie jak na polskie drogi (w dużej mierze gruntowe złej jakości), za słabe tylne mosty, przednie osie (gnące się) i hamulce, „pancerz niedostatecznej grubości (5–6 mm) nieodporny na uderzenia kul” oraz obsługę broni narażoną na ostrzał z tyłu[4]. z drugiej strony oceniano, że „samochód bardzo dobrze pokonywa złe drogi i może posuwać się w równym terenie np. po łąkach, ścierniskach itp”[5]. Podczas eksploatacji okazało się, że pomimo cienkiego opancerzenia, ich podwozie jest przeciążone, co powodowało m.in. zużycie przekładni głównej. Przekładnia ta została więc przekonstruowana i wzmocniona w Centralnych Warsztatach Samochodowych. Kolejną wadą był otwarty od góry przedział bojowy. W listopadzie 1930 roku prowadzono prace koncepcyjne całkowitego opancerzenia od góry samochodów Peugeot, lecz zostały one zarzucone, gdyż obciążyłoby to nadmiernie podwozie. Samochody te uznano zresztą już wówczas za przestarzałe i w końcu lat dwudziestych rozpoczęto proces zastępowania ich nowymi samochodami pancernymi wzór 28. Samochód nr 1120 uległ (według Magnuskiego) pożarowi i został w 1930 roku skasowany[1].
W 1930 roku większość samochodów – 10 zgrupowano w II batalionie 1. Pułku Czołgów w Żurawicy, a trzy w Doświadczalnej Grupie Pancerno-Motorowej w Modlinie, późniejszym Centrum Wyszkolenia Broni Pancernych (821, 824, 1114)[4]. W 1931 roku na stanie pułku znalazło się 17 samochodów (bez rozebranego nr 1120). W latach trzydziestych samochody Peugeot były kilkakrotnie wypożyczane Policji, w celach ćwiczebnych, jak też dla utrzymania porządku przy zagrożeniu niepokojami społecznymi. M.in. od października 1930 do marca 1931 roku było wypożyczonych 6 samochodów, a następnie dalsze 11 samochodów, przed wyborami do Sejmu i Senatu, dla utrzymania porządku w Małopolsce Wschodniej. Proponowano w połowie 1931 sprzedaż samochodów Policji, lecz nie doszło to do skutku z uwagi na zbyt wysoką cenę (15.000 zł) oraz słabe dostosowanie do walk miejskich[4]. Wojsko proponowało także, że samochody za dodatkowe 6000 zł mogą zostać wyposażone w wieże obrotowe. Według J. Magnuskiego, z uwagi na zużycie i braki części zamiennych, dowódca broni pancernych zaproponował w 1934 wycofanie Peugeotów z jednostek bojowych, na co wyraził zgodę 18 grudnia 1934 szef Sztabu Głównegor[1]. W marcu 1934 roku jednak cztery samochody przeniesiono do 1. batalionu czołgów i samochodów pancernych do Poznania, a w grudniu docelowo do wydzielonej kompanii samochodów pancernych w Bydgoszczy.
W czerwcu 1936 roku Wojsko Polskie miało wciąż 15 Peugeotów, które komisja gen. Piskora oceniła jako sprzęt wyłącznie szkolny, kategorii C, nienadający się do walki. Dalszy ich los jest niejasny. Jeden z samochodów (nr 810 – prawdopodobnie w rzeczywistości 816) przeznaczono dla Muzeum Wojska Polskiego, lecz podczas odnawiania okazało się, że nosi on namalowane na burcie francuskie odznaczenie wojenne Croix de Guerre i miał on zostać wysłany do Francji jako dar[1]. Nie wiadomo jednak, czy go wysłano, gdyż według zdjęcia, w 1938 roku ten samochód (albo inny z analogicznym odznaczeniem) znajdował się w 5. Batalionie Pancernym w Krakowie, gdzie „służył do mszy” podczas święta jednostki jako ambona polowa. W każdym razie, we Francji nie zachował się do chwili obecnej żaden samochód. W 1937 trzy samochody miały zostać sprzedane za pośrednictwem spółki Sepewe dla policji portugalskiej, ale brak jest informacji, żeby doszło to do skutku[1] (można przypuszczać, że w istocie przeznaczone miały być dla Hiszpanii toczącej wojnę domową).
Przyjmuje się, że w drugiej połowie lat trzydziestych (najwcześniej po 1936 roku) pewną liczbę wycofanych samochodów pancernych Peugeot przejęła lub zakupiła Policja Państwowa, dla formacji porządkowych województwa śląskiego, lecz szczegóły tego nie są znane[2,4]. W każdym razie, w 1939 roku samochody te rozlokowane były na Górnym Śląsku i niektóre zostały użyte podczas pierwszego dnia wojny. Podczas gdy niemiecka armia przekroczyła polską granicę i walczyła z polskimi głównymi siłami, niemiecki Freikorps – uzbrojona „piąta kolumna”, składająca się z miejscowych Niemców – sympatyków nazizmu oraz wyszkolonych w Niemczech sabotażystów, zaatakował kilka celów na tyłach frontu. Jednym z nich była elektrownia na przedmieściu Chorzowa, broniona przez kompanię Obrony Narodowej pod dowództwem por. rez. A. Piechy. Policyjne Peugeoty wsparły obrońców i wspomogły w odparciu agresorów rano 1 września. Później tego dnia, jeden z Peugeotów pojechał do Michałkowic pod Chorzowem, aby wesprzeć kompanię 75 Pułku Piechoty broniącą kopalni „Michał” („Maxgrube”), zaatakowanej przez silny oddział dywersyjny z Sonderformation Ebbinghaus. Został on jednak zapalony granatami ręcznymi podczas próby sforsowania bramy – załoga, z dowódcą kpt. Walentym Fojkisem uratowała się, lecz odniosła rany (kopalnia została czasowo odbita przez Polaków, a niemiecki dowódca SS-Obersturmbannführer Wilhelm Pisarski zginął). Nie jest znane ewentualne użycie pozostałych samochodów.
Żaden samochód nie dotrwał do chwili obecnej. W XXI wieku jednak w Polsce zbudowana została atrapa samochodu pancernego Peugeot.
![]() | |
| Pluton samochodów pancernych wzór 28 i pluton samochodów Peugeot, opisywany jako 1. Dywizjon Samochodów Pancernych w Brześciu n/Bugiem, 1930 rok[2]. Pierwszy i trzeci Peugeot (1116 „Jadwiga” i 1118 „Wanda”) mają działko 37 mm, drugi (1115 „Kiejstut”) ma km. Pierwszy pojazd to sztabowy Citroën-Kegresse B2 10CV. | |
![]() | Szwadron samochodów pancernych przydzielony do Szkoły Podchorążych Kawalerii w Grudziądzu, ok. 1929–30, przed defiladą w Warszawie. Trzy Peugeoty uzbrojone są w dobrze widoczne km-y Hotchkiss i czwarty w działko 37 mm. Drugi samochód (nr 821) ma rzadszy niższy typ tarczy. Pierwszy samochód nr 1114 był nietypowo wyposażony w duży reflektor-szperacz. Słabo widoczny kamuflaż pojazdów w postaci pionowych fal w mało kontrastujących kolorach. Na dalszym planie: samochody pancerne wz. 28. |
![]() | |
| Pluton samochodów pancernych Peugeot i wz. 28, Płock, 15 sierpnia 1928. Pierwszy zapewne wóz nr 1114. Drugi samochód jest uzbrojony w działko, a trzeci i czwarty mają niskie osłony km-ów (fot. Narcyz Witczak-Witaczyński). | |
Pierwotnie trzy, a ostatecznie wg Magnuskiego sześć polskich samochodów Peugeot, było uzbrojonych w krótkolufowe półautomatyczne działko kalibru 37 mm wz. SA systemu Puteaux w wersji dla samochodów pancernych (wbrew publikacjom, nie była to armata SA.18). Zapas amunicji w polskich źródłach był określany na 40 nabojów (we Francji pojazdy przewoziły do 300 nabojów)[1]. Większość pojazdów uzbrojona była natomiast w jeden ciężki karabin maszynowy kalibru 8 mm Hotchkiss wz. 14 (Mle 14), z zapasem 2500 nabojów (we Francji: do 6000 nabojów)[1]. Karabiny maszynowe na przełomie lat 20. i 30. zostały wymienione na analogiczne, lecz standardowego polskiego kalibru 7.92 mm Hotchkiss wz. 25. Należy dodać, że początkowo w służbie francuskiej uzbrojenie stanowiły starsze armaty morskie o mniejszej szybkostrzelności, wz. 1885 i wz. 1902, wymieniane podczas wojny na armaty wz. SA i karabiny maszynowe.
Obie bronie były osadzone na podstawie słupkowej pośrodku odkrytego przedziału bojowego, z kątem ostrzału w poziomie 360°. Były one osłonięte tarczami pancernymi. Tarcza dla karabinu maszynowego była szeroka i płytka – istniały dwa typy: wysoki i niski, tarcza dla działka była niższa i głęboka. W górnym wycięciu tarczy można było zamontować karabin maszynowy w położeniu do strzelania przeciwlotniczego. Czasem bronie w samochodach były wymieniane (np. w wozie 1114). Według przedwojennej literatury, w samochodzie był przewożony jeden zapasowy ciężki karabin maszynowy[5].
Pancerz był nitowany z płyt walcowanych grubości 5,5 mm, góra przedziału bojowego odkryta, dno prawdopodobnie nie opancerzone. W założeniu pancerz ze stali niklowiej miał być odporny przeciw niemieckim pociskom karabinowym S kalibru 7,92 mm z odległości ponad 25 m.
Nadwozie pancerne nitowane z płyt, osadzone na ramie. Drzwi były tylko po lewej stronie kierowcy, otwierane do tyłu (po prawej nie było drzwi). Kierowca miał przed sobą niskie, szerokie okno, zamykane klapą pancerną. Przednia płyta przed kierowcą była mocno nachylona. Pojazdy miały pionowy poprzeczny płaskownik na masce, zapewne dla ochrony okna kierowcy przed rykoszetami. Płaskownik ten służył także za podstawę dla lusterek wstecznych, a po bokach montowano małe acetylenowe latarnie (stopniowo demontowane w latach 20). Samochody miały drugie stanowisko kierowcy z tyłu, umożliwiające sprawną jazdę do tyłu bez konieczności zawracania. W tylnej ściance był zamykany wąską klapką poziomy otwór obserwacyjny. Chłodnica umieszczona przed silnikiem była osłonięta opancerzoną poziomą żaluzją (warto dodać, że najbardziej widoczną różnicą nadwozia podobnych samochodów pancernych Renault była chłodnica umieszczona typowo dla samochodów tej marki za silnikiem). Przed chłodnicą samochody miały dwa duże reflektory drogowe w widełkowych uchwytach. Otwarty przedział bojowy mógł być zakrywany brezentem (zwykle zwiniętym nad kabiną kierowcy).
Podwozie: rama nośna z podłużnicami wygiętymi nad tylnym mostem. Zawieszenie na wzdłużnych resorach półeliptycznych. Koła szprychowe, stalowe. Opony pneumatyczne miały rozmiar 880×120, z tyłu koła bliźniacze. Według danych producenta, podwozie 146 miało rozstaw osi 3480 mm, a wydłużone (extra-long) podwozie 148 rozstaw 3610 mm.
Silnik: Peugeot 146 (18CV), 4-cylindrowy, 4-suwowy, rzędowy, gaźnikowy, chłodzony wodą. Według danych producenta, średnica cylindra i skok tłoka wynosiły 95×160 mm, co daje pojemność skokową 4536 cm³ (w części polskiej literatury jest niewątpliwie błędna pojemność 2800 cm³). Polskie publikacje podają moc silnika 40-45 KM, lecz jest ona mało wiarygodna – wg Magnuskiego producent określał ją na 24 KM[1] (moc oficjalnie określona była jednakże jako 18 koni mechanicznych – 18 CV)[uwaga 3]. Uruchamiany był za pomocą korby.
Skrzynia biegów miała cztery biegi do przodu i jeden do tyłu. Podczas I wojny światowej samochody były wyposażene sukcesywnie w przekładnię odwracającą przy skrzyni biegów (rewers, znaną we Francji jako mechanizm Rauleta-Dombreta). Napędzana tylna oś. Zbiornik paliwa miał pojemność ok. 45 litrów.
Wyposażenie: Samochody miały dwa duże reflektory przed chłodnicą oraz dwa mniejsze po bokach maski (pojazdy na większości zdjęć nie mają ich). Co najmniej jeden samochód (nr 1114) miał przez pewien czas duży reflektor-szperacz po prawej stronie, nad przedziałem kierowcy. Pojazdy nie były wyposażone w radiostację. Samochód przewoził (wewnątrz?), według przedwojennej literatury, przynajmniej jedno koło zapasowe.
Załoga liczyła 4–5 ludzi (piąty członek załogi mógł być dobierany jako pomocnik w samochodach uzbrojonych w działko)[2,4]. Samochód mógł przewozić także 2–5 żołnierzy[1].
![]() |
Zdjęcia polskich samochodów uzbrojonych w działko (nr 1114, po lewej) i km (nr 1120, po prawej). | ![]() |
![]() |
| Peugeot nr. 823 w malowaniu kamuflażowym, podczas zamachu majowego w 1926 (według prasy, w ataku na plac Unii Lubelskiej). |
Brak jest pewnych informacji o malowaniu samochodów pancernych Peugeot. Dostępne są jedynie czarno-białe fotografie, z których znaczna część jest znana tylko w słabej jakości. Na większości zdjęć nie jest widoczny kamuflaż, a kolor wydaje się jednolity, co dało podstawę do przypuszczeń, że przez większość służby były całe w kolorze ciemnozielonym. Bliższa analiza niektórych zdjęć wskazuje jednak na zastosowanie pod koniec lat 20. kamuflażu o mało kontrastujących kolorach (zielonym i brązowym?) w postaci pionowych fal. Istnieją także zdjęcia samochodów z 1926 roku w kilkukolorowym kamuflażu z nieregularnych plam o ostrych krawędziach i nieznanych kontrastujących kolorach, jednakże słabo rozróżnialnych na części zdjęć (być może zielony, żółty, ciemnobrązowy, szary). Instrukcja z 1928 roku dla polskich pojazdów pancernych mówiła o czterokolorowym kamuflażu z nieregularnych plam w kolorach: ciemnozielonym, ciemnobrązowym, szaropiaskowym i niebieskoszarym[1]. Malowanie samochodów z końca lat 30. i 1939 roku nie jest znane - być może pod koniec lat trzydziestych pojazdy zostały przemalowane w nowy standardowy wzór kamuflażu polskich pojazdów pancernych (plamy szaropiaskowe i ciemnobrązowe na podłożu w kolorze brązowozielonym (opisany na stronie o tankietkach).
Znakiem przynależności państwowej w latach dwudziestych, do początku lat trzydziestych, była biało-czerwona tarcza, ze skośną linią podziału kolorów. Samochody nosiły też wówczas białe wyraźne numery ewidencyjne. Później samochody nie nosiły żadnych znaków przynależności państwowej ani numerów.
Niektóre pojazdy miały nazwy własne, malowane na pionowym płaskowniku na masce. Taka praktyka istniała zwłaszcza w 3. szwadronie samochodów pancernych w Poznaniu w latach dwudziestych. Samochody z karabinami maszynowymi nosiły tam imiona królów i książąt polskich i litewskich (1121 „Witold”, 1115 „Kiejstut”, „Jagiełło”), samochody z działkami miały analogiczne imiona żeńskie (1116 „Jadwiga”, 1118 „Wanda”).
![]() |
| Rysunki: Adam Jońca [3] |
Dane są przybliżone, niektóre podawane są w źródłach rozbieżnie.
| Załoga | 4 (do 5) |
| Masa | 3600 - 4000 kg[3] (inne dane: 4900 kg[4] lub ok. 5000 kg[3]) |
| Długość | 4,8 m |
| Szerokość | 1,8 m |
| Wysokość / kadłuba | 2,8 / 1,85 m |
| Szerokość kadłuba | ok. 1,5 m |
| Rozstaw osi | 3,5 m |
| Prześwit | 250 mm |
| Maksymalna prędkość po drodze | ok. 40–45 km/h (do tyłu - 6 km/h) |
| Zasięg po drodze | 140 km |
| Zużycie paliwa | do 30 l/100 km |
Modele samochodu pancernego Peugeot:
Linki do serwisu Scalemates:
1/72:
|
Polecane linki: |
Uwagi:
1. Tak sugerowały źródła [1 i 2], nic jednak nie wskazuje na zbudowanie nadprogramowego samochodu. Zapewne części zapasowe nie obejmowały pancernych płyt nadwozia, z których można by skompletować dziewiętnasty samochód, ani ram podwozia. Ciekawe jest, że M. Żebrowski napisał w wydanym w Londynie "Zarysie historii polskiej broni pancernej", że zakupiono 19 samochodów.
2. J. Magnuski [1] utożsamił ze sobą działania obu plutonów i podał, że dowódca Peugeota por. A. Szymański brał udział w walkach 12 maja na pl. Zamkowym oraz 13 maja wspierając pułki poznańskie, i wówczas poniósł śmierć w rejonie Al. Jerozolimskich, gdy rzucony przez niego granat odbił się od pancerza i wpadł do samochodu. Taka wersja jego śmierci, z tym że we właściwym miejscu i dacie, funkcjonuje w literaturze. W dokładniejszym i nowszym źródle [4] M. Kuchciak ustalił, że A. Szymański nosił stopień rotmistrza i walczył 12 maja na pl. Zamkowym, faktycznie wówczas rzucając granaty z wnętrza wozu, ale został ranny w dłoń, po czym granaty zaczął rzucać wachmistrz Władysław Woźniak. Jeden z granatów wpadł do wnętrza w niewyjaśnionych okolicznościach, zabijając wachmistrza i raniąc załogę, a rtm. Szymański zginął od ostrzału broni maszynowej już po opuszczeniu wozu.
3. Polska literatura, w tym przedwojenna, podaje moc silnika: 40–45 KM, co wydaje się niemożliwe, skoro francuski silnik samochodu osobowego typ 146 o pojemności 4,5 l miał moc określaną jako jedynie 18 KM (18 CV). Według P. Touzina, moc później podnesiono do 24 KM. Można się hipotetycznie zastanawiać, czy nie doszło po wojnie do wymiany w zakładach Peugeot oryginalnych silników na inne, co wymagałoby jednak zapewne także wzmocnienia podwozia (Peugeot w 1914 roku produkował np. silnik 40-konny modelu 147/150, który przy średnicy cylindra i skoku tłoka 115x180 mm miał pojemność 7,5 l). Niewątpliwie błędne są informacje w części polskich publikacji[2,4], że pojemność silnika wynosiła zaledwie 2,8 l (taką pojemność miał 14-konny silnik typ 144).
Źródła:
Historia zmian:
Strona główna – Polska broń pancerna – Artyleria – Steel Panthers
Mile widziane komentarze, poprawki, uzupełnienia i zdjęcia!
Wszystkie zdjęcia i rysunki pozostają własnością ich właścicieli, publikowane są jedynie w celach edukacyjnych.
Prawa do tekstu zastrzeżone - copyright © Michał Derela, 2000-2026.